Get Adobe Flash player

Dzisiaj jest: 24 Czerwiec 2019    |    Imieniny obchodzi: Danuta, Emilia, Jan

Historia kościółka

      Kościół św. Antoniego powstał w połowie XVIII w. z inicjatywy ówczesnego dziedzica Sieniawy - Andrzeja Sędzimira i jego żony Anny. Na podstawie archiwów biblioteki kościelnej, odnalezionych przez ks. Kumora z Krakowa dowiadujemy się, że kościół parafialny istniał jeszcze przed 1746 rokiem, ale za zgodą Oficjała Krakowskiego został rozebrany i 14 marca 1746 roku administrator diecezji krakowskiej wydał zezwolenie na budowę nowego kościoła. Istnieją przypuszczenia, że drzewo z rozebranego kościółka zabrali mieszkańcy wsi Skawa. 
Inna historia głosi, że kościoł miał być wybudowany na wzniesieniu "snoska", znajdującym się na granicy ról Wszołówka i Kowalówka. Mieszkańcom udało się nawet zgromadzić dzewo jodłowe potrzebne do budowy świątyni. Prace jednak nie zostały rozpoczęte, ponieważ jeden z mieszkańców powiesił się w wybranym pod budowę kościoła miejscu. Według panujących wówczas przesądów nie można było rozpocząć budowy świątyni w miejscu, które wybrał sobie wisielec.
Zarówno jedna jak i druga historia jest zgodna co do tego, że kościół w Spytkowicah powstał z drzewa przewiezionego z Sieniawy. [4]
      Dopiero w 1746 r. Andrzej Sędzimir rozpoczął budowę kościołka, która została ukończona w 1748 r.
      Kościółek jest zbudowany w całości z drewna, ma konstrukcję zrębową, otoczony ze wszystkich stron sobotami. Do wnętrza prowadzą 2 wejścia (bramki) - główne od strony zachodniej, boczne od południowej. Na rzucie prostokątnym widoczne są ścięte naroża w prezbiterium. Od strony północnej zakrystia. Dach i soboty pokryte gontem. Ściany na zewnątrz, powyżej linii sobót obite są deskami. Na szczycie dachu sygnaturka o kształcie barokowym. W środku znajduje się dzwon. Posadzkę wewnątrz kościoła wykonano z płyt kamiennych. W sobotach w części płyty kamienne, w części kamień polny. W zakrystii i przedsionku podłoga drewniana. Ściana południowa posiada dwa okna, zakrystia i ściana połnocna po jednym. Kościółek otoczony jest pieknymi, liczącymi przeszło 200 lat lipami - pomnikami przyrody. [1]
      W 1750 r. na prośbę Sędzimira i jego żony, a za zgodą biskupa krakowskiego M. Kunickiego, utworzono w Sieniawie parafię filialną. Spowodowane to było przede wszystkim chęcią uczczenia Boga, ale i wygodą, gdyż zarówno mieszkańcy wsi, jak i dziedzic, zmuszeni byli podróżować do Raby Wyżnej na każdą mszę. Po śmierci kapelana, który sprawował msze święte w kościółku św. Antoniego, obowiązki te przejął na siebie pleban z Raby, Walenty Czyżowski. W zamian za to parafii Raba Wyżna ofiarowana została ziemia, która przechodzić miała odtąd na każdego proboszcza. [3]
      13 grudnia 1757 r. na podstawie rozporządzenia króla Augusta III Sasa, przyłączono do filii w Sieniawie osady Morawczyna i Pyzówka (będące do tej pory częścią parafii Klikuszowa). Aż do zajęcia Podhala przez wojska austro-węgierskie w 1770 r., miejscowości te wspólnie stanowiły parafię. [4]
      Msze święte odprawiane były raz w miesiącu (najczęściej w drugą niedzielę) oraz w klika wyszczególnionych dni w roku, jak na przykład: dzień św. Jana Ewangelisty (27 grudnia), poniedziałek wielkanocny, wtorek po zesłaniu Ducha Świętego, w piątek po Bożym Ciele, w dzień Serca Jezusowego, w dniu św. Antoniego (13 czerwca), Ofiarowania NMP (21 listopada), nazajutrz po św. Andrzeju (1 grudnia), w dniu św. Barbary (4 grudnia). To kalendarium wisiało w kościele w Rabie Wyżnej oraz w Sieniawie, dzięki czemu wierni byli na bieżąco informowani o terminach mszy św. [2]
      Kolejni właściciele wsi starali się utrzymać kościółek w nienagannym stanie. Od 1845 r. baronowa Julia Borowska zaczęła ubogacać jego wyposażenie. Złożone przez nią ofiary miały prawdopdobnie wynagrodzić haniebną działalność jej męża - Kajetana Borowskiego. Dzięki podarowanym pieniądzom położona została nowa podłoga, kościół otrzymał także nowe ornaty. Ponadto wykonano ławki i namalowano polichromię. W 1860 r. zostały odmalowane i ozłocone wszystkie ołtarze. [5]
      W latach 1927 - 1932, w czasie kiedy proboszczem parafii Raba Wyżna był ks. Józef Poloński, przykryto kościół św. Antoniego nowym gontem, naprawiono organy oraz kupiono nowe dzwonki. Na czas ten przypada również wybudowanie Domu Katolickiego, który stanął nieopodal świątyni. [2]
      W 1936 r. zmodyfikowano nieznacznie wygląd kościółka poprzez dobudowanie przedsionka od strony zachodniej. Zlikwidowano tym samym na osi świątyni bramkę w sobotach. Od tamtego czasu konstrukcja pozostała niezmieniona i wygląda dokładnie tak jak na rysunkach zamieszczonych poniżej. [1]
  

Rzut prostokątny kościoła

Rzut prostokątny

      Widok ogólny

Widok ogólny

 

      II wojna światowa nie ominęła i Sieniawy. Niektóre zabudowania zostały znacznie zniszczone. Tyczy się to także kościółka św. Antoniego. Gont przedziurawiły kule, a w 1941 r. Niemcy zabrali dzwon. Również Dom Katolicki uległ zniszczeniu. Już 2 września 1939 r. został ograbiony ze sprzętu przez hitlerowców, wyważono okna i drzwi, księgozbiory z biblioteki spalono. 
W 1947 r. w ramach odbudowy zniszczeń wojennych kupiono do kościółka św. Antoniego nowy dzwonek, wykonany przez Felczyńskiego z Przemyśla. Położony został nowy gont. Wyremontowano również dom parafialny. Rok później probostwo wzbogaciło wyposażenie kościółka o biały ornat.
W 1950 r. kościołek został ogrodzony drewnianym płotem, a ponowne położenie gontu na świątyni miało miejsce w 1959 r. Nad pracami sprawował nadzór konserwator zabytków z Krakowa. Wstawiono również nowe okna i zakupiono obraz Serce Matki Bożej. 
12 czerwca 1977 r. o godzinie 17, wizytujący parafię Raba Wyżna kardynał Karol Wojtyła, odprawił w kościółku św. Antoniego mszę św.
Tego samego roku urządzono ołtarz twarzą do wiernych.
Tworzenie samodzielnej parafii w Sieniawie rozpoczęto 24 czerwca 1979 r. Dom Parafialny przekształcono na plebanię, w której zamieszkał wikariusz - ks. Tadeusz Kubowicz. To on 1 lutego 1983 r. został powołany na stanowisko proboszcza w nowopowstałej parafii Sieniawa. Stał się tym samym "opiekunem" drewnianego kościółka. Zajął się także budową nowej świątyni (stara nie była już w stanie pomieścić wszystkich mieszkańców wsi) i plebanii. [2]
      Nowy kościół, którego sylwetka łączy w sobie elementy tradycyjnej architektury sakralnej z nowoczesnym stylem końca XX w., powstał za zgodą władz Gminy Raba Wyżna na resztówce po byłym majątku Głowińskich (naprzeciwko dworku). 
Od 1993 r. odprawiane są w nim nabożeństwa. Jednak stary, drewniany kościółek nie został zapomniany. Co roku w dniu 13 czerwca (święto św. Antoniego - partona parafii) odbywają się w nim msze odpustowe, które gromadzą nie tylko Sieniawian, ale i mieszkańców sąsiednich miejscowości. 
Nad jodłową świątynią sprawuje pieczę Wojewódzkie Konserwatorium Zabytków w Krakowie. Urząd pokrył w części prace renowacyjne, które były prowadzone w kościołku w 1998 r. Zabezpieczono głównie rzeźby i elementy dekoracyjne z XVIII w. 
      Kościółek jest jedną z kilku tego typu budowli na Podhalu. Położony w malowniczej okolicy, otoczony wiekowymi lipami, jest niewątpliwie wart odwiedzenia i zobaczenia. Aby wejść do środka należy uprzednio zgłosić się do proboszcza parafii - ks. Andrzeja Jelenia, który z pewnością umożliwi każdemu turyście zwiedzenie wnętrza tej pięknej, zabytkowej świątyni.

(Kliknij, aby powiększyć zdjęcie)

Źródła informacji:

  1. Kłosiński R., Inwentaryzacja kościoła w Sieniawie, [w:] Materiały z Archiwum Wojewódzkiego Konserwatorium Zabytków, 1959.
  2. Koszarek M., Z dziejów Parafii św. Stanisława BM w Rabie Wyżnej w latach 1580-2001, Kraków, "Czuwajmy" 2001.
  3. Kracik J., Parafia Raba Wyżna w XVI-XVIII wieku, [w:] Analecta Cracoviensia XXX - XXXI, 1998-1999.
  4. Wójcik J., Zarys dziejów Sieniawy na tle Gminy Raba Wyżna. Szkic historyczny, Kraków, wyd. "Miniatura" 1998.
  5. Źródło elektroniczne, http://www.rabawyzna.pl/index.php?module=News&catid=&topic=14, 10.05.2005.

Opracowanie artykułu i zdjęcia: Ewa Budna

contentmap_plugin

Ewangelia na dziś



Poniedziałek 2019-06-24, Uroczystość Narodzenia Św. Jana Chrzciciela

Łk 1,57-66.80

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się. zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Nie ma żadnych świąt w najbliższym czasie