Get Adobe Flash player

Dzisiaj jest: 19 Kwiecień 2019    |    Imieniny obchodzi: Adolf, Leon, Tymon

Historia kościółka

      Kościół św. Antoniego powstał w połowie XVIII w. z inicjatywy ówczesnego dziedzica Sieniawy - Andrzeja Sędzimira i jego żony Anny. Na podstawie archiwów biblioteki kościelnej, odnalezionych przez ks. Kumora z Krakowa dowiadujemy się, że kościół parafialny istniał jeszcze przed 1746 rokiem, ale za zgodą Oficjała Krakowskiego został rozebrany i 14 marca 1746 roku administrator diecezji krakowskiej wydał zezwolenie na budowę nowego kościoła. Istnieją przypuszczenia, że drzewo z rozebranego kościółka zabrali mieszkańcy wsi Skawa. 
Inna historia głosi, że kościoł miał być wybudowany na wzniesieniu "snoska", znajdującym się na granicy ról Wszołówka i Kowalówka. Mieszkańcom udało się nawet zgromadzić dzewo jodłowe potrzebne do budowy świątyni. Prace jednak nie zostały rozpoczęte, ponieważ jeden z mieszkańców powiesił się w wybranym pod budowę kościoła miejscu. Według panujących wówczas przesądów nie można było rozpocząć budowy świątyni w miejscu, które wybrał sobie wisielec.
Zarówno jedna jak i druga historia jest zgodna co do tego, że kościół w Spytkowicah powstał z drzewa przewiezionego z Sieniawy. [4]
      Dopiero w 1746 r. Andrzej Sędzimir rozpoczął budowę kościołka, która została ukończona w 1748 r.
      Kościółek jest zbudowany w całości z drewna, ma konstrukcję zrębową, otoczony ze wszystkich stron sobotami. Do wnętrza prowadzą 2 wejścia (bramki) - główne od strony zachodniej, boczne od południowej. Na rzucie prostokątnym widoczne są ścięte naroża w prezbiterium. Od strony północnej zakrystia. Dach i soboty pokryte gontem. Ściany na zewnątrz, powyżej linii sobót obite są deskami. Na szczycie dachu sygnaturka o kształcie barokowym. W środku znajduje się dzwon. Posadzkę wewnątrz kościoła wykonano z płyt kamiennych. W sobotach w części płyty kamienne, w części kamień polny. W zakrystii i przedsionku podłoga drewniana. Ściana południowa posiada dwa okna, zakrystia i ściana połnocna po jednym. Kościółek otoczony jest pieknymi, liczącymi przeszło 200 lat lipami - pomnikami przyrody. [1]
      W 1750 r. na prośbę Sędzimira i jego żony, a za zgodą biskupa krakowskiego M. Kunickiego, utworzono w Sieniawie parafię filialną. Spowodowane to było przede wszystkim chęcią uczczenia Boga, ale i wygodą, gdyż zarówno mieszkańcy wsi, jak i dziedzic, zmuszeni byli podróżować do Raby Wyżnej na każdą mszę. Po śmierci kapelana, który sprawował msze święte w kościółku św. Antoniego, obowiązki te przejął na siebie pleban z Raby, Walenty Czyżowski. W zamian za to parafii Raba Wyżna ofiarowana została ziemia, która przechodzić miała odtąd na każdego proboszcza. [3]
      13 grudnia 1757 r. na podstawie rozporządzenia króla Augusta III Sasa, przyłączono do filii w Sieniawie osady Morawczyna i Pyzówka (będące do tej pory częścią parafii Klikuszowa). Aż do zajęcia Podhala przez wojska austro-węgierskie w 1770 r., miejscowości te wspólnie stanowiły parafię. [4]
      Msze święte odprawiane były raz w miesiącu (najczęściej w drugą niedzielę) oraz w klika wyszczególnionych dni w roku, jak na przykład: dzień św. Jana Ewangelisty (27 grudnia), poniedziałek wielkanocny, wtorek po zesłaniu Ducha Świętego, w piątek po Bożym Ciele, w dzień Serca Jezusowego, w dniu św. Antoniego (13 czerwca), Ofiarowania NMP (21 listopada), nazajutrz po św. Andrzeju (1 grudnia), w dniu św. Barbary (4 grudnia). To kalendarium wisiało w kościele w Rabie Wyżnej oraz w Sieniawie, dzięki czemu wierni byli na bieżąco informowani o terminach mszy św. [2]
      Kolejni właściciele wsi starali się utrzymać kościółek w nienagannym stanie. Od 1845 r. baronowa Julia Borowska zaczęła ubogacać jego wyposażenie. Złożone przez nią ofiary miały prawdopdobnie wynagrodzić haniebną działalność jej męża - Kajetana Borowskiego. Dzięki podarowanym pieniądzom położona została nowa podłoga, kościół otrzymał także nowe ornaty. Ponadto wykonano ławki i namalowano polichromię. W 1860 r. zostały odmalowane i ozłocone wszystkie ołtarze. [5]
      W latach 1927 - 1932, w czasie kiedy proboszczem parafii Raba Wyżna był ks. Józef Poloński, przykryto kościół św. Antoniego nowym gontem, naprawiono organy oraz kupiono nowe dzwonki. Na czas ten przypada również wybudowanie Domu Katolickiego, który stanął nieopodal świątyni. [2]
      W 1936 r. zmodyfikowano nieznacznie wygląd kościółka poprzez dobudowanie przedsionka od strony zachodniej. Zlikwidowano tym samym na osi świątyni bramkę w sobotach. Od tamtego czasu konstrukcja pozostała niezmieniona i wygląda dokładnie tak jak na rysunkach zamieszczonych poniżej. [1]
  

Rzut prostokątny kościoła

Rzut prostokątny

      Widok ogólny

Widok ogólny

 

      II wojna światowa nie ominęła i Sieniawy. Niektóre zabudowania zostały znacznie zniszczone. Tyczy się to także kościółka św. Antoniego. Gont przedziurawiły kule, a w 1941 r. Niemcy zabrali dzwon. Również Dom Katolicki uległ zniszczeniu. Już 2 września 1939 r. został ograbiony ze sprzętu przez hitlerowców, wyważono okna i drzwi, księgozbiory z biblioteki spalono. 
W 1947 r. w ramach odbudowy zniszczeń wojennych kupiono do kościółka św. Antoniego nowy dzwonek, wykonany przez Felczyńskiego z Przemyśla. Położony został nowy gont. Wyremontowano również dom parafialny. Rok później probostwo wzbogaciło wyposażenie kościółka o biały ornat.
W 1950 r. kościołek został ogrodzony drewnianym płotem, a ponowne położenie gontu na świątyni miało miejsce w 1959 r. Nad pracami sprawował nadzór konserwator zabytków z Krakowa. Wstawiono również nowe okna i zakupiono obraz Serce Matki Bożej. 
12 czerwca 1977 r. o godzinie 17, wizytujący parafię Raba Wyżna kardynał Karol Wojtyła, odprawił w kościółku św. Antoniego mszę św.
Tego samego roku urządzono ołtarz twarzą do wiernych.
Tworzenie samodzielnej parafii w Sieniawie rozpoczęto 24 czerwca 1979 r. Dom Parafialny przekształcono na plebanię, w której zamieszkał wikariusz - ks. Tadeusz Kubowicz. To on 1 lutego 1983 r. został powołany na stanowisko proboszcza w nowopowstałej parafii Sieniawa. Stał się tym samym "opiekunem" drewnianego kościółka. Zajął się także budową nowej świątyni (stara nie była już w stanie pomieścić wszystkich mieszkańców wsi) i plebanii. [2]
      Nowy kościół, którego sylwetka łączy w sobie elementy tradycyjnej architektury sakralnej z nowoczesnym stylem końca XX w., powstał za zgodą władz Gminy Raba Wyżna na resztówce po byłym majątku Głowińskich (naprzeciwko dworku). 
Od 1993 r. odprawiane są w nim nabożeństwa. Jednak stary, drewniany kościółek nie został zapomniany. Co roku w dniu 13 czerwca (święto św. Antoniego - partona parafii) odbywają się w nim msze odpustowe, które gromadzą nie tylko Sieniawian, ale i mieszkańców sąsiednich miejscowości. 
Nad jodłową świątynią sprawuje pieczę Wojewódzkie Konserwatorium Zabytków w Krakowie. Urząd pokrył w części prace renowacyjne, które były prowadzone w kościołku w 1998 r. Zabezpieczono głównie rzeźby i elementy dekoracyjne z XVIII w. 
      Kościółek jest jedną z kilku tego typu budowli na Podhalu. Położony w malowniczej okolicy, otoczony wiekowymi lipami, jest niewątpliwie wart odwiedzenia i zobaczenia. Aby wejść do środka należy uprzednio zgłosić się do proboszcza parafii - ks. Andrzeja Jelenia, który z pewnością umożliwi każdemu turyście zwiedzenie wnętrza tej pięknej, zabytkowej świątyni.

(Kliknij, aby powiększyć zdjęcie)

Źródła informacji:

  1. Kłosiński R., Inwentaryzacja kościoła w Sieniawie, [w:] Materiały z Archiwum Wojewódzkiego Konserwatorium Zabytków, 1959.
  2. Koszarek M., Z dziejów Parafii św. Stanisława BM w Rabie Wyżnej w latach 1580-2001, Kraków, "Czuwajmy" 2001.
  3. Kracik J., Parafia Raba Wyżna w XVI-XVIII wieku, [w:] Analecta Cracoviensia XXX - XXXI, 1998-1999.
  4. Wójcik J., Zarys dziejów Sieniawy na tle Gminy Raba Wyżna. Szkic historyczny, Kraków, wyd. "Miniatura" 1998.
  5. Źródło elektroniczne, http://www.rabawyzna.pl/index.php?module=News&catid=&topic=14, 10.05.2005.

Opracowanie artykułu i zdjęcia: Ewa Budna

contentmap_plugin

Ewangelia na dziś



Piątek 2019-04-19, Wielki Piątek

J 18,1-19,42

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Jana.

Pojmanie Jezusa
E. Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swoimi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: + Kogo szukacie? E. Odpowiedzieli Mu: I. Jezusa z Nazaretu. E. Rzekł do nich Jezus: + Ja jestem. E. Również i Judasz, który Go zdradził, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: + Kogo szukacie? E. Oni zaś powiedzieli: T. Jezusa z Nazaretu. E. Jezus odrzekł: + Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. E. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: + Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?

Przed Annaszem. Zaparcie się Piotra
E. Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród.
A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: I. Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? E. On odpowiedział: I. Nie jestem. E. A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się.
Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: + Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem. E. Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: I. Tak odpowiadasz arcykapłanowi? E. Odrzekł mu Jezus: + Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? E. Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.
A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: T. Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? E. On zaprzeczył mówiąc: I. Nie jestem. E. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: I. Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? E. Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał.

Przed Piłatem
Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożywać Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: I. Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? E. W odpowiedzi rzekli do niego: T. Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. E. Piłat więc rzekł do nich: I. Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. Nam nie wolno nikogo zabić. E. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

Przesłuchanie
Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a wywoławszy Jezusa rzekł do Niego: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? E. Piłat odparł: I. Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? E. Odpowiedział Jezus: + Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. E. Piłat zatem powiedział do Niego: I. A więc jesteś królem? E. Odpowiedział Jezus: + Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdziwe. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. E. Rzekł do Niego Piłat: I. Cóż to jest prawda? E. To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: I. Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił króla żydowskiego? E. Oni zaś powtórnie zawołali: T. Nie Tego, lecz Barabasza! E. A Barabasz był zbrodniarzem.

„Oto człowiek”
Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: T. Witaj, królu żydowski! E. I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: I. Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. E. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: I. Oto człowiek. E. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: T. Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! E. Rzekł do nich Piłat: I. Weźcie Go i sami ukrzyżujcie Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.
E. Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: I. Skąd Ty jesteś? E. Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: I. Nie będziesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? E. Jezus odpowiedział: + Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. E. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: T. Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi.

Wyrok
E. Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień, przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: I. Oto król wasz! E. A oni krzyczeli: T. Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! E. Piłat rzekł do nich: I. Czyż króla waszego mam ukrzyżować? E. Odpowiedzieli arcykapłani: T. Poza Cezarem nie mamy króla. E. Wtedy wydał im Jezusa, aby Go ukrzyżowano.

Ukrzyżowanie
Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, król żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: T. Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem żydowskim. E. Odparł Piłat: I. Com napisał, napisałem.
E. Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą. T. Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. E. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie moje szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.

Ostatnie słowa
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: + Niewiasto, oto syn twój. E. Następnie rzekł do ucznia: + Oto matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Śmierć Jezusa
Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: + Pragnę. E. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: + Wykonało się! E. I skłoniwszy głowę wyzionął ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Przebicie serca
Był to dzień Przygotowania; aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz kiedy podeszli i do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kości Jego nie będą łamane. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebodli.

Złożenie do grobu
Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc ze względu na żydowski dzień Przygotowania złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

Nie ma żadnych świąt w najbliższym czasie